Pociąg do telefonu

Miałam ostatnio pewien przypływ świadomości i uderzyła mnie myśl, że zachowuję się podobnie do moich dzieci, jeśli chodzi o zaangażowanie się w śledzenie mediów społecznościowych i szeroko pojęty kontakt z telefonem. Ile razy w ciągu dnia przerywam różne czynności, by sprawdzić, czy nie przyszły jakieś wiadomości, co nowego na FB.

I co teraz? Nie jest łatwo przyznać się do tego przed sobą, a co dopiero spojrzeć w twarz dzieciom, którym zarzucam nadużywanie. Jak to mówią" lekarzu wylecz się sam". W jaki sposób nabrać zdrowego stosunku do tego narzędzia? Zaskakuje mnie, jak łatwo stracić nad tym kontrolę. Skoro już nabrałam pewnego dystansu, by ten problem zobaczyć warto, a nawet trzeba wprowadzić zmiany. Jest to dobry moment, by zacząć żyć bardziej uważnie i świadomie, zapytać siebie, jakie są straty , a jakie zyski z poświęconego czasu na ten wirtualny świat. Należy też spojrzeć realistycznie nie da się zrezygnować ze zdobyczy techniki, byłoby to głupie i niepraktyczne. Potrzebna jest tu pewna dyscyplina, ale i pokora, że łatwo jest przekroczyć granicę i należy zachować czujność. Tak więc wyznaczam sobie czas w ciągu dnia, kiedy korzystam z bogactwa jakie daje mi telefon. Warto zobaczyć, ile czasu zyskam na uczestniczenie w tym, co jest na prawdę dla mnie ważne.

Jeśli interesuje Cię ten temat, to zapraszam do obejrzenia filmiku: